Podróż do dziadków
Już wcześniej zaplanowaliśmy, że pojedziemy do rodziców i tak też zrobiliśmy. W piątkowe popołudnie zapakowaliśmy naszą foczkę po dach (spociłem się przy tym niemiłosiernie) i ruszyliśmy w drogę. Ponieważ krajowa 3 w sezonie wakacyjnym jest zapchana przez wczasowiczów jadących nad nasze polskie morze, a dodatkowo w kilku miejscach jest remontowana i łączona z budowana S3 (obwodnica Gorzowa Wlkp.), żeby uniknąć korków wybraliśmy inna trasę. Zaplanowałem trasę w nawigacji i ruszyliśmy w drogę do Bledzewa przez Stargard Szczeciński -> Przelewice -> Barlinek -> Gorzów Wlkp. I tu wielki minus dla nawigacji, a przede wszystkim dla mnie. W piątek nauczyłem się, że trasę należy planować odpowiednio wcześniej wraz z jej wnikliwą analizą. Nie pytajcie jak wyglądała nasza trasa. To że straciliśmy w Stargardzie Szczecińskim ponad 40 minut przez korki to mały pikuś. Nawigacja wyznaczyła trasę przez drogi gruntowe i polne, a że byliśmy już stosunkowo daleko żeby zawracać przedzieraliśmy się przez kilkaset metrów czymś, co nigdy nie przypominało drogi. Na szczęście był to krótki i jedyny taki odcinek trasy. Gdy dojechaliśmy do celu, po niespełna trzech godzinach (jak na nową trasę i takie przygody to i tak niezły wynik) zgodnie stwierdziliśmy, że nie pojedziemy więcej tą trasą.