Debiutujący w wadze ciężkiej Tomasz Adamek pokonał w piątej rundzie przez nokaut techniczny Andrzeja Gołotę w “Polskiej Walce Stulecia”. “Góral” z Gilowic był od rywala zdecydowanie lepszy i wygrał bezapelacyjnie. Był szybszy, dwukrotnie powalił rywala na deski, zasypywał go gradem ciosów.
Mam nadzieję, że Andrzej zawiesi w końcu rękawice na kołku i zacznie zajmować się czymś innym, czymś co nie przyniesie nam kolejnego wstydu. Czego on w ogóle szukał w tym ringu? Chyba KASY!!!!
Teraz czekamy na kolejne sukcesy Tomka w wadze ciężkiej.
Martynka uwielbia bańki mydlane. Szybciutko przebiera nóżkami i rączkami, żeby złapać ich jak najwięcej. Robi też śmieszne minki i mruga oczkami, gdy jedna z baniek rozbije się jej na twarzy.
Operacja “SMOCZEK” zakończona pełnym sukcesem. Od kilku dni Martynka zasypia bez smoczka, tym samym stał on się całkowicie bezużyteczny i ostatecznie wylądował w koszu.
Martynka zaczęła dokarmiać tatę słodyczami. Zamiast zjeść wafelka postanowiła się nim podzielić. Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie bo taty brzuch cały czas rośnie, a waga pokazuje już 9 z przodu.
P.S.
Wieczorem podczas kąpieli mała chciała mnie napoić wodą z wanny. Sprytnie nabierała wody do kubka i starała się podstawić go pod moje usta.
Nasze siatkarki na tegorocznych Mistrzostwach Europy po raz czwarty z rzędu awansowały do finałowej czwórki i ostatecznie w turnieju, który rozgrywany był w naszym kraju przy niesamowitej atmosferze zgotowanej przez polskich fanów siatkówki, zdobyły brązowy medal. Panie nie mogły być gorsze od facetów, którzy kilkanaście dni temu zdobyli Mistrzostwo Europy i również stanęły na podium. Trzeba przyznać, iż mało kto wierzył w sukces drużyny, która grała ze sobą od 4 miesięcy, a mimo to udało się wygrać z zespołami, które w tym samym składzie grają po kilka lat. Tym większe gratulacje należą się naszym, już nie ‘złotkom’. Jeśli nie ‘złotkom’, to komu? Ciekawe jak teraz nazywać się będzie nasza reprezentacja? W sieci krążą już nazwy “Jesienne kasztanki”, “Solarki” i inne.
Dostałam od dziadków nową zabawkę. Na początku troszkę się jej bałam i nie chciałam się nią bawić, ale moja ciekawość wzięła górę i już po chwili zabawka trafiła do moich rączek. Zobaczcie sami jak fajnie można się pobawić takim “glutem”.