Boże Narodzenie 2009
Święta, święta i po świętach….
Wspominany wcześniej glut od dłuższego czas nie był już obiektem zainteresowania Martynki i kurzył się w kącie. Na topie były książeczki i kaczki na sznureczku. Zabawka jednak powróciła wczoraj do łask i znalazła zupełnie nowe zastosowanie.
To już roczek minął od narodzin naszej pociechy. Z tej okazji zorganizowaliśmy małe przyjęcie urodzinowe, na którym pojawili się również dziadkowie. Martynka chyba czuła, że to szczególny dzień, bo zachowywała się inaczej niż w normalne dni, starając się skupić całą uwagę na sobie. Było super – ogromny tort urodzinowy, dużo prezentów, zabaw i śmiechów.
Był również zwyczaj związany z wybieraniem przedmiotów, które miały określić przyszłość naszego dziecka. Z wystawionych rzeczy – kieliszek, książeczka do nabożeństwa, kasa, kalkulator i myszka komputerowa, Martynka wybrała KIELISZEK. No i masz babo placek.
Ciekawe tylko co wcześniej wybrali rodzice na swoich urodzinkach?
Poniżej kilka zdjęć z tej uroczystości. Zapraszamy do oglądania.