Chodzę sama
Dzisiaj pierwszy raz Martynka świadomie puściła nasze ręce i zaczęła chodzić sama. Teraz ona sama decyduje kiedy i gdzie chce się udać.
Dzisiaj pierwszy raz Martynka świadomie puściła nasze ręce i zaczęła chodzić sama. Teraz ona sama decyduje kiedy i gdzie chce się udać.
Chodziko-pchacz przydał się bardzo do opanowania podstaw samodzielnego poruszania się i dzięki niemu Martynka zaczyna już nieśmiało stawiać kilka kroczków bez dodatkowych wspomagaczy. Minie jeszcze pewnie trochę czasu zanim opanuję tę sztukę do perfekcji, ale przecież od czegoś trzeba zacząć. Mamy tylko nadzieję, że nie nabije sobie teraz zbyt dużej ilości guzów co mogłoby zniechęcić ją do kolejnych prób.
Nie ma to jak przyjechać na Święta do dziadków, gdzie pełno jest wszelkiego rodzaju pyszności i smakołyków. Jeśli chodzi o nasze dziecko to bezapelacyjnie najbardziej smakują jej pierogi babci Helenki. Chyba już teraz musimy złożyć zamówienie na kolejną partię.