Na dzisiejszej rytmice udało nam się wspólnymi siłami stworzyć jeżyka. Tata trochę pomagał, ale i tak większość roboty spadła na małe, sprytne rączki Martynki. Trzeba było widzieć jej minę gdy z wielką uwagą nabijała kolejne listki na kolce jeżyka. Oczywiście, nie obyło się bez ukłuć – jak to przy kontakcie z jeżami bywa, ale i tak zabawa była przednia.

Porządkując ostatnio szafę znalazłem starego CANON’a, z kliszą, na której było jeszcze kilka wolnych klatek. Szybko je wypstrykaliśmy i zastanawiamy się co jeszcze może być na tych zdjęciach, bo pierwsze fotki zrobione były pewnie dobre kilka lat temu.
Mam nadzieję, że w fotolabach nie wyśmieją mnie, że przychodzę do nich z czymś takim.
Takie liczby trzeba było skreślić, żeby zostać milionerem w ostatniej, a zarazem najwyższej w historii kumulacji LOTTO – do wygrania było 40 000 000 zł. Ja jak zwykle wybrałem inne i nie trafiłem nawet dwójki, a już dokładnie wiedziałem na co wydam te pieniądze
. Szczęśliwcom, a było iż aż ośmiu gratuluję i liczę, że do mnie też kiedyś uśmiechnie się los.