Mały informatyk – c.d.
Martyna nie daje za wygraną i z uporem pcha się do komputera. Podobają jej się chyba migające przed oczami obrazki, możliwość postukania, a w zasadzie to uderzania po klawiaturze i kto ją wie co tam jeszcze? Mam tylko nadzieję, że nie trzeba będzie ustalać grafika lub kupować kolejnej maszynki. Ciekawe po kim to odziedziczyła? Hhmmm, po tacie? Zresztą zobaczcie sami jak nasz maluch polubił bezduszną maszynę.