Rytmika

October 21st, 2010 No comments

W każdy poniedziałek i czwartek ruszamy z młodą na Rytmikę, gdzie ma okazję przebywać w otoczeniu innych dzieci. Jak tylko z rana usłyszy, że idziemy do dzieci to przez cały dzień potrafi chodzić i nawijać o tym na okrągło – aż głowa boli. Nic innego już się nie liczy i nic nie daje takiej radości jak zabawy z Panią i innymi dziećmi.


Jeżyk

September 20th, 2010 No comments

Na dzisiejszej rytmice udało nam się wspólnymi siłami stworzyć jeżyka. Tata trochę pomagał, ale i tak większość roboty spadła na małe, sprytne rączki Martynki. Trzeba było widzieć jej minę gdy z wielką uwagą nabijała kolejne listki na kolce jeżyka. Oczywiście, nie obyło się bez ukłuć – jak to przy kontakcie z jeżami bywa, ale i tak zabawa była przednia.

Jeżyk

Jogurty, serki i deserki

September 19th, 2010 No comments

Strasznie lubię wszelkiego rodzaju serki, jogurty i deserki.


Wieczorne zabawy

September 17th, 2010 No comments

Dobrze, jest przed snem trochę się zmęczyć. Kilka podskoków, padów i mała przejażdżka na rowerze zapewnią spokojny sen.


Klisza fotograficzna

September 10th, 2010 No comments

Klisza fotograficznaPorządkując ostatnio szafę znalazłem starego CANON’a, z kliszą, na  której było jeszcze kilka wolnych klatek. Szybko je wypstrykaliśmy i zastanawiamy się co jeszcze może być na tych zdjęciach, bo pierwsze fotki zrobione były pewnie dobre kilka lat temu.

Mam nadzieję, że w fotolabach nie wyśmieją mnie, że przychodzę do nich z czymś takim. ;)

ZOO Ueckermünde

August 19th, 2010 No comments

Wybraliśmy się w końcu z Martynką do ZOO w Ueckermünde. Godzinka spokojnej jazdy samochodem po równych, niemieckich drogach i byliśmy na miejscu. Nie wiem jak tambylcy to robią, ale ich wioski wyglądają super. Wszystko ładnie sprzątnięte, odmalowane, odrestaurowane, aż chce się tam wracać. Po drodze zaliczyliśmy małe urwanie chmury, ale na miejscu na szczęście było już słonecznie. Kilka kilometrów przed punktem docelowym młoda zasnęła, więc musieliśmy chwile poczekać w samochodzie aż skończy swoją drzemkę. Na szczęście nie spała długo – przestało bujać samochodem to i drzemka była krótka.

Już na samym początku Martynie spodobały się kaczki i flamingi i nie chciała iść dalej. Dopiero kilkuminutowe namowy i potwierdzenie, że dalej czeka na nas lew – gwóźdź programu, pozwoliło nam ruszyć się z miejsca. Młoda z zachwytem patrzyła na kolejne gatunki zwierząt, które wcześniej widziała tylko na obrazkach lub zdjęciach – a teraz ma je wszystkie na wyciągnięcie ręki. Dużym plusem obiektu jest możliwość karmienia zwierząt karmą, którą można kupić za symboliczne 1€. Odpowiednie automaty rozstawione są co kilkanaście kroków, co umożliwia częste uzupełnianie szybko znikającego pokarmu. Całej naszej trójce strasznie spodobało się jak zwierzątka jadły nam z rąk. ;)

Po całym dniu spędzonym w ZOO stwierdzam, że Martynie najbardziej podobał się plac zabaw z ogromną zjeżdżalnią i możliwość karmienia zwierząt. Zwłaszcza kozy, które były na tyle bezczelne, że same pchały się po żarcie i przepychały jedna przez drugą, podobały jej się najbardziej.

Koniecznie musimy powtórzyć wycieczkę do ZOO w przyszłym roku.

Urlop

August 12th, 2010 No comments

Analizując rozkład temperatur w poprzednich latach, tegoroczny urlop zaplanowaliśmy na sierpień. Okazało się jednak, że analizy poprzednich lat i aktualne prognozy to dwie zupełnie inne bajki. Zamiast upałów, które nękały nas w lipcu cieszyliśmy się z każdego dnia, w którym nie padało. Ot taka złośliwość losu. Na szczęście znalazło się też kilka słonecznych i ciepłych dni, które wykorzystaliśmy na odpoczynek. Tradycyjnie już wybraliśmy się w okolice Niechorza, do oddalonej o kilka kilometrów od morza stadniny koni – Rancho Zenobia. Z małym dzieckiem człowiek się nie wyśpi, bo pobudka o 6:15, ale i tak miło wspominamy te kilka wolnych dni spędzonych razem.

Martynie tak się spodobało nad morzem, że kiedy tylko miała okazję to pchała się do wody.


Sesja w chabrach

July 10th, 2010 No comments

Podczas weekendowego wyjazdu na wieś wybraliśmy się na krótki spacerek. Dzięki wskazówkom gospodyni udało nam się zlokalizować pole udekorowane chabrami. Poniżej kilka fotek z wycieczki.

Sezon rowerowy

June 30th, 2010 No comments

Pogoda za oknem w końcu dopisuje, czas więc wyciągnąć jednoślad z garażu i ruszyć na rowerowe szlaki. Sprzęt rowerowy zakupiony i dopasowany – pozostaje mi tylko wierzyć, że starczy nam sił i chęci na rowerowe wycieczki.

Mecz piłki wodnej

June 12th, 2010 No comments

Tegoroczny wyjazd firmowy obfitował w wiele atrakcji. Jedną z nich był mecz piłki wodnej w strugach deszczu. Przyznaję, że zabawa była przednia i chętnie stanę do rewanżu. ;)

Poniżej krótki materiał poglądowy. Za dobrą kasę możemy udzielić kilku lekcji lub wspomóc naszą kadrę podczas zbliżającej się olimpiady – London 2012.