Hehehe, no prześliczne Uśmiałam się. Piękny wiek, kiedy człowiekowi wystarczy do szczęścia kawałek sznurka albo plastikowa butelka. Mój chrześniak też się tak bawił samochodzikiem na sznurku – wciągał go na tapczan, samochodzik zjeżdżał, znowu go wciągał, ten znowu zjeżdżał… A Hanka przez osiem miesięcy bawiła się jedną i tą samą zgniecioną plastikową butelką. To były czasy… A teraz “Mamusiu, kupisz mi to?” – na każdą reklamę w telewizji
Hehehe, no prześliczne
Uśmiałam się. Piękny wiek, kiedy człowiekowi wystarczy do szczęścia kawałek sznurka albo plastikowa butelka. Mój chrześniak też się tak bawił samochodzikiem na sznurku – wciągał go na tapczan, samochodzik zjeżdżał, znowu go wciągał, ten znowu zjeżdżał… A Hanka przez osiem miesięcy bawiła się jedną i tą samą zgniecioną plastikową butelką. To były czasy… A teraz “Mamusiu, kupisz mi to?” – na każdą reklamę w telewizji